Prawo jazdy w Starachowicach – moje „za” i „przeciw”

Obywatele Starachowic ostatnimi czasy nie mieli szczęścia co do dobrych wiadomości – a to wsadzili prezydenta a to wypadek jakiś a to wsadzony prezydent domagał się pensji a to radni zezwolili na zabijanie bezpańskich psów. Ale oto z pomocą przyszli nam politycy partii rządzącej, którzy wpadli na „nowy” pomysł umożliwienia zdawania egzaminu na prawo jazdy w mniejszych miastach – np. w Starachowicach.

Przyznam szczerze, że z uwagą przyglądałem się euforii, w którą popadli mieszkańcy. Nie jestem jednak pewien czy ktoś do końca przeanalizował „za” i „przeciw” takiego rozwiązania. Dlatego pozwólcie, że pokuszę się o proste wylistowanie rzeczy, na które ja zwróciłbym uwagę podnosząc taki projekt.

ZA:
– zdawanie w Starachowicach ma odciążyć zakorkowane Kielce i Radom, czyli dwa sąsiednie WORDy.
– odciąży również same ośrodki – przynajmniej takie są założenia
– mniejsze koszty zdawania – nie chodzi o sam egzamin, ale czas i koszty dojazdu do Kielc i Radomia
– w połączeniu z nowymi, trudniejszymi egzaminami jest (w teorii) mniejsza szansa, że kierowca będzie gorzej przygotowany niż w dotychczasowym trybie
– mniejszy stres dla zdających – jazda po „swoich śmieciach” dodaje pewności siebie i takie tam :)
– zmniejszy się bezrobocie – ludzie będą mogli pracować w ośrodku oraz być egzaminatorami

Ale!

PRZECIW:
– argument o odciążeniu ośrodków trochę ginie kiedy spojrzymy na statystyki – po wprowadzeniu nowych egzaminów na prawo jazdy ilość podchodzących do egzaminu dramatycznie spadła
– kwestia finansowania lokalnych ośrodków – w mniejszym mieście jest dużo większa pokusa na świadome oblewanie zdających, „bo budżet się nie domyka” a idzie niż demograficzny
– w mniejszych miastach takich jak Starachowice dużo częściej będzie dochodziło do sytuacji, że egzaminator zna ojca/matkę.stryja, etc. zdającego przez co może być wobec niego bardziej pobłażliwy. Dodatkowo akurat w Starachowicach przyzwolenie na korupcję zostało udowodnione nieważnością referendum odwołującym prezydenta
– kompetencje praktyczne nowego kierowcy – w małym mieście sobie poradzi, ale co kiedy pojedzie do Krakowa i nagle zobaczy tramwaj??
– w zależności od statusu placówki (samodzielny ośrodek, delegatura) w małym mieście i jego powiązaniami istnieje pokusa obsadzania stanowisk na zasadzie BMW (bierny mierny ale wierny)

To moje argumenty „na gorąco” – równie gorąco zapraszam do dyskusji!
b.

Komentarze:

Karol Surdy KSur pisze:

W Starachowicach są najgorsze drogi w Polsce. Już lepiej się jeździ w Warszawie. Nie wiem. Czy samorząd tego nie widzi?

Bartek T. Czapka Bartek T. Czapka pisze:

Najgorsze nie są (polecam wypad na Podlasie – okolice Białej Podlaskiej), ale fakt, daleko im do doskonałości :(

b.

Karol Surdy KSur pisze:

Nie są gorsze. I to dotyczy jakiś dziur abstrahując od miejscowości wielkości Starachowic

Oskar Kałuża pisze:

Bartku, wiec przy kolejnej wizycie w st-ce daj znać. ;) Z chęcią zobaczę Twój kunszt kierowcy.:) No i będzie sytuacja do obgadania przy soku całej sprawy:)

Bartek T. Czapka Bartek T. Czapka pisze:

Kunszt to za dużo powiedziane – jeżdżę pewnie i obawiam się, że możesz być rozczarowany oczekując driftu po starachowickich ulicach :)

b.

Oskar Kałuża pisze:

Bartku, fajnie że znalazłeś czas odpisać, no to też postaram się coś skrobnąć jeszcze od siebie.:)
Prawo jazdy to egzamin na który mimowolnie wpłynie niż, ale trzeba sobie uświadomić jedno że to nie jest coś, co zdają ludzie mając dany wiek, a też ludzie po 50 więc przez pewien czas zmniejszająca się liczba osób nie będzie miała aż tak znaczącego wpływu. Może za 20 lat kiedy ten niż będzie dosyć duży będzie można zastanawiać się nad sensem posiadania 2-3 word’ów, ale jak tak patrze to wskaźniki nigdy nie będą tak optymistyczne jak w UE. To też nadal będzie klient który będzie potrzebował takiej liczby word’ów do zdawania.
O specjalne oblewanie bym się nie przejmował. Systemy kamer w wozie mają temu zapobiegać. Monitoring jest magazynowany i w razie wątpliwości jest możliwość jego udostępnienia i dochodzenia swoich praw. Co do samej opłacalności na początku piszesz ze jesteś za kolejnym wordem w świętokrzyskim, ale Twoje wątpliwości dotyczą tylko wyłącznie Starachowic. No to tu już jest trochę absurdu z Twojej strony w dalszej części wypowiedzi. Miasta są 3, czemu w którymkolwiek z nich miałoby się coś mniej lub bardziej opłacać?:) Przecież przejmie część tego co obecnie obsługiwałby word Kielce ewentualnie Radom. Czy któreś z miast będzie miało większy monopol na klienta? Jeśli już idąc tym tokiem, to można założyć ze Starachowice będąc po środku Pomiędzy drogą Kielce-Radom* i Skarżysko Ostrowiec mają najlepsze położenie do tego.:)
Teraz czas na egzamin. Egzamin odbywający się w Warszawie czy np Kielcach w czasie szczytu zupełnie też jest poronionym pomysłem. W Jego trakcie osoby są w stanie przejechać przez 2-3 skrzyżowania. No ale już patrząc dalej, moja babcia zdawała egzamin w Starachowicach:) I nie ma problemów z wyjeżdżaniem gdzieś dalej. I Bartku, nigdzie nie napisałem że zdający w Starachowicach nie poradzi sobie w Krakowie:) Więc postarajmy trzymać się faktów:) Mam przykład mojej Babci która zdając egzamin w Starachowicach daje sobie radę w największych miastach Polski. :) Pamiętaj też że sporo jeździłem samochodem z Twoim Bratem:) a on Egzamin właśnie chyba w Krakowie zdawał.:) Tak więc tutaj mam bardzo dobre porównanie:) I nadal moja babcia w nim wygrywa;)
Co do kryteriów, to są one już od dawna. Tak samo jak i to jak musi przebiegać kurs na Prawo Jazdy i tutaj też nic się nie zmienia.:)
I sedno, tutaj Bartku zmienia się tylko jedna sprawa. Miejsce zdawania egzaminu. Nadal wytyczne dotyczące miast czy kursów są identyczne.:) Egzamin zdajemy raptem max 60min? 80% kursu i tak odbywa się w miastach pochodzenia kursanta więc te 60min zupełnie nie wpłynie na jakość prowadzenia. Tym bardziej ze szkoły nadal uczą jak zdać egzamin a nie prowadzić, bo tego dopiero uczysz się na drodze.:)

Bartek T. Czapka Bartek T. Czapka pisze:

W zasadzie całą dyskusję można skwitować jednym stwierdzeniem – jeśli egzamin w Starachowicach będzie równie rzetelny i wymagający jak ten w Krakowie to ja jestem na tak :)

p.s. Co do mojego brata to on zdawał i w Radomiu i w Krakowie. Ze mną się przejedź – ja zdawałem tylko raz – w Krakowie :)

b.

Bartek T. Czapka Bartek T. Czapka pisze:

Dzięki za Wasze opinie – pozwólcie, że rozdzielę je na dwa posty dla Waszej wygody :)

Oskar:

Nigdzie nie napisałem, że w Swiętokrzyskim nie powinien powstać ORD, ale moje wątpliwości dotyczą tylko i wyłącznie Starachowic. Co do statystyk to jedyna jaką mogę Ci podać to ta demograficzna – jesteśmy ostatnimi rocznikami wyżu, który nie za bardzo się rozmnaża, stąd zdających będzie naturalnie mniej :) Co do drugiego Twojego argumentu – póki co w żadnym ze wskaźników nie dobijamy do średniej UE (pisze o tych pozytywnych wskaźnikach), więc biorąc pod uwagę to co napisałem wyżej, będzie jeszcze trudniej utrzymać ośrodki w małych miastach i proceder specjalnego oblewania zdających może faktycznie mieć miejsce – no chyba, że będzie w jakiś sposób subsydiowany przez WORD kielecki to wtedy jest OK Co do zasady rozumiem i pochwalam intencje. Moje zarzuty dotyczą tego, że egzaminator w Starachowicach nie jest w stanie w ciągu 30-40 minut jazdy poprawnie zweryfikować umiejętności jazdy po mieście, w którym są raptem 4 ronda i tyle samo skrzyżowań z sygnalizacją.

Apropos argumentu kompetencji, który podniosłeś. Smiem twierdzić, że człowiek uczący się i zdający egzamin w Krakowie poradzi sobie w Starachowicach – odwrotnie już niekoniecznie, chociaż nie chcę tutaj uogólniać. Wiem po prostu jak jeżdżą ludzie w Starachowicach – na pamięć, nonszalancko, bo tak się nauczyli plus nabyli takie a nie inne nawyki. Jeśli faktycznie będą opisane jakieś zasadne kryteria, które ma spełniać miasto egzaminacyjne to nie mam z tym problemu.

Co do mojego argumentu odnośnie korupcji, itd. to jeśli faktycznie egzaminatorzy będą wybierani przez WORD kielecki to mój argument faktycznie traci na znaczeniu. Podniosłem go tylko i wyłącznie dlatego, że nie znam do końca założeń ustawy a moja wiedza wynika tylko i wyłącznie z materiałów prasowych do czego się przyznaję.

Pamiętajmy jednak o tym, że nie chodzi tylko o ułatwienie sobie życia, ale przede wszystkim o nasze wspólne bezpieczeństwo na drogach.

b.

Karol Surdy KSur pisze:

Bardzo dobrze zrobili. Przynajmniej w tym ułatwili życie ludziom z mniejszych miast.

Marek Materek pisze:

Bartku,

Argument o tym, że po mieście jeździłoby zdecydowanie więcej samochodów z tabliczką „L” – prawdziwy.

Spadek ilości podchodzących do egzaminu po wprowadzeniu nowych zasad – prawdziwy. Tylko czy ludzie przestaną zdawać na prawo jazdy w dłuższej perspektywie w obawie, że sobie nie poradzą?

Wystarczy, że pieniądze od zdających, którzy mieszkają w naszym regionie trafiały do Świętokrzyskiego Ośrodka. Niestety w chwili obecnej kasa wypływa do Radomia (Mazowieckie) i Tarnobrzega (Podkarpackie).

Czy to, że „przyzwolenie na korupcję zostało udowodnione” ma oznaczać, że w Starachowicach nie powinny powstawać zamiejscowe oddziały różnych instytucji?

A co z kompetencjami osób, które do tej pory zdają w Krośnie (45 tysięcy mieszkańców), czy Tarnobrzegu (48 tysięcy mieszkańców). Co z tymi, którzy przed laty zdawali w Starachowicach?

Jaki tramwaj widzieli zdający w Radomiu czy Kielcach? Ani razu nie spotkałem się jeżdżąc po Radomiu z tramwajem. W Kielcach pracuję od kilku lat i również nie widziałem żadnego tramwaju. Jeżdżę do Krakowa i Warszawy i przed tramwajami nigdy nie uciekałem;)

Kto miałby obsadzać według zasady BMW? O ile mi dobrze wiadomo w WORD obowiązują zawsze konkursy, gdy zwalnia się miejsce i zatrudniany jest nowy egzaminator.

Pozdrowienia:)

m

Bartek T. Czapka Bartek T. Czapka pisze:

Marku,

Co do pierwszego Twojego pytania – zdających będzie mało, bo:
1) demografia
2) wszyscy stąd uciekają

Co do korupcji – oczywiście, że powinny powstawać ośrodki zamiejscowe – bardzo im zresztą kibicuję. Podniosłem ten argument mając w pamięci różne patologie w naszym mieście kiedy w przeróżnych agencjach państwowych zasiadali znajomi Królika. Jeśli o składzie ORD w Starachowicach będzie decydował WORD Kielce na przejrzystych zasadach to mnie to uspokoi :)

Marku, nie wiem jak jest w Tarnobrzegu, nie wiem jak jest w Krośnie, ale tak jak pisałem Oskarowi – wiem jak ludzie jeżdżą w Starachowicach. Nie chcę się tu ex catedra pastwić nad kimkolwiek, ale rzadko się zdarza przyjeżdżając do Starachowic, żebym nie miał jakiejś sytuacji drogowej podnoszącej ciśnienie.

Tramwaje to oczywiście tylko przykład, ale porównaj sobie ilość dróg więcej niż dwa pasma, rond z kilkoma pasami, jazdy w większym natężeniu ruchu, reagowaniu na znaki drogowe kiedy nie zna się miasta. Te wszystkie czynniki pozwalają egzaminatorowi faktycznie ocenić czy zdający poradzi sobie z wieloma różnymi sytuacjami na drodze, czy jego umiejętnośc wynikają tylko i wyłącznie z jazdy „na pamięć”.

b.

Oskar Kałuża pisze:

Nie będę tego ukrywał. Jestem zwolennikiem, dlatego też odniosę się tylko do tego Bartku co masz przeciw.
1) W Świętokrzyskim na 1 word przypada coś ponad 1mil osób (średnia w UE to 100-200tyś) Piszesz o derastycznym spadku osób podchodzących do egzaminu, czy jesteś w stanie przedstawić mi jakieś dane które to potwierdzają (najlepiej z liczbami i dosyć wiarygodne)
Ja mam wrażenie że jeśli już do czegoś takiego dochodzi, to obserwujemy to za każdym razem kiedy wchodzą zaostrzenia przepisów a po pewnym czasie sytuacja wraca do normy. (czyt obawy)
2) Jeżeli w UE opłaca się, to czemu miałoby się u nas nie opłacać. Jeśli wolisz przykład Polski, to jest mniejsze miasto od Starachowic w którym już odbywają się egzaminy:) I nie słyszałem aby mieli jakieś problemy, tym bardziej że z tego co się orientuje tam jest ośrodek, a nie tak jak u nas czy np w Ostrowcu, powstanie filia, która będzie generowała mniejsze koszty.
3) Gdyby negować każdy pomysł zakładając z góry że ktoś wykorzysta udogodnienie do swoich celów to nic by się w tym państwie nie zmieniało:) Zawsze kiedy powstaje jakieś udogodnienie dla Polaków, zawsze znajdzie się ten element który będzie to chciał niezbyt legalnie wykorzystać, ale są mechanizmu aby temu przeciwdziałać.
4) Czyli ja zdający np w Kielcach mam mniejsze kompetencje niż ten zdający w Krakowie czy Warszawie? To może przenieśmy wszystkie egzaminy do jednego miejsca aby wszyscy mieli tak samo.:) Oj Bartku, Starachowice jeśli się uda będą musiały spełniać ustawowo te same warunki co Warszawa, Kraków, Kielce czy inne miasta w których jest już WORD. To nie zostało zmienione, jeśli np Starachowice nie będą spełniać warunków opisanych w ustawie to nikt tu WORDU nie otworzy. :)
5) Z tego co mówił poseł Gierada na spotkaniu, ma to powstać filia ośrodka z Kielc i to ten ośrodek będzie wpływał na wybór osób w nim pracujących. Więc nic się w tej materii nie zmieni. :)