Opium intelektualistów

W 1956 roku pojawiła się książka, która wówczas nosiła tytuł „Koniec wieku ideologii” a w wydaniu z 2000 roku została zatytułowana „Opium intelektualistów”. Jej autorem jest Raymond Aron.
„Intelektualiści”- pojęcie pochodzenia rosyjskiego, którego nie da się zdefiniować. Kim innym jest bowiem „intelektualista” w USA, a kim innym w krajach Trzeciego Świata. Inteligent to z reguły człowiek utrzymujący się z pracy twórczej, bardzo często „zarabiający piórem”, utrzymujący się z „zawodu wolnego”, charakteryzujący się nonkonformizmem, chęcią budowy nowego Świata, o poglądach lewicowych. Czyli grupa ludzi, która należy do elity, ale nie ścisłej, bo do niej należeli najpierw arystokraci, a obecnie biznesmeni i politycy. Oni stworzyli socjalizm, system, w którym rządzą biurokraci- czyli oni- który uważa się za postępowy i opiera się na wierze w możliwość planowania. Ta grupa wywołała wszystkie rewolucje od XVIII wieku i ma na swoim sumieniu kilkadziesiąt milionów ofiar.

Przede wszystkim Aron obala błąd podziału na socjalizm i komunizm. Przez długi okres były to synonimy. Autor pisze, że według metody dojścia do władzy ruch lewicowy dzieli się na rewolucyjny, ewolucyjny i syndykalistyczny. Różni się metoda, ale cel jest ten sam. Po rewolucji październikowej wprowadzono „komunizm wojenny”, który zakończył się niepowodzeniem. Wówczas bolszewicy stwierdzili, że socjalizm to etap do komunizmu. Mianem socjalistów ochrzcili się również lewicowcy nie należący do Międzynarodówki moskiewskiej.

Autor akcentuje, że ruch lewicowy wywodzi się z liberalizmu XVIII- wiecznego. Pojęcia postęp, rozum, lud zostały zastąpione przez pojęcia lewica, rewolucja, proletariat. Karol Marks napisał : Religia jest westchnieniem istoty przygniecionej nieszczęściem, duszą świata bez serca, tak jak jest duchem epoki bez ducha. Jest to opium dla ludu („Przyczynek do krytyki heglowskiej filozofii prawa”). Inteligenci występowali przeciwko wszystkim religiom, które były przez nich wyśmiewane. Jednakże zdaniem Arona zgodnie z łacińską definicją „religii” ruch lewicowy też nią jest, ponieważ też posiada swoją Najwyższą Istotę, którą jest złudna wiara w ruch historyczny, który zmierzając do szczęśliwego końca, zbiera po drodze zdobycze każdego pokolenia. W czasie rewolucji francuskiej wprowadzono kult Rozumu, a bolszewicy stworzyli własną relikwię- mumię Lenina- przetrzymywaną w komunistycznej świątyni- słynnym Mauzoleum.

No właśnie. Ruch lewicowy wiele przejął z tradycji judeo- chrześcijańskiej. Rolę narodu wybranego otoczonego przez grzeszników przejął proletariat. Poza tym mesjanizm, według którego ludzie mają cierpieć dla lepszego świata, jak również wizja Nowego Jeruzalem która została zastąpiona przez deterministyczną wizję historii- przekonanie że jesteśmy częścią pewnego procesu historycznego, który zakończy się powstaniem idealnego świata, czyli komunizmu. Aron pisze: Eschatologia marksistowska wyznacza proletariatowi rolę zbiorowego Zbawiciela. Wyrażenia, jakich używa młody Marks, nie pozostawiają wątpliwości co do judeochrześcijańskich źródeł tego mitu klasy wybranej, która dzięki cierpieniu odkupi ludzkość. Z sekt chrześcijańskich przejął marksizm prosty podział my- oni. Również organizacja jak i sposób działania komunistów został przejęty z tych dwóch religii. Tak było z procesami pokazowymi, podczas których oskarżeni byli zmuszani do przyznawania się do absurdalnych przestępstw. Podobnie robiła Inkwizycja. Wina ofiar komunizmu polegała na tym samym co heretyków- występowali przeciwko dogmatom. W tych procesach chodziło oprawcom o to, żeby oskarżeni publicznie przyznali się, że nie mieli racji.

Ta książka pozwala zrozumieć dlaczego wielu komunistów miała dużo wspólnego z religią. W seminarium duchownym byli Dzierżyński, Stalin, Bierut. Podobnie bliskie związki z buddyzmem ma komunizm azjatycki (Franciszek Bizot „Brama”). No i cytat z Pisma Świętego padający z ust Gomułki: Jak mówi stare przysłowie, (tak powiedział): nie samym chlebem człowiek żyje

Komentarze: