Chcesz rządzić? Sprawdź się!

No dobra. Nigdy nie reklamuję, nie polecam niczego komercyjnego, bo jakoś czuję wstręt do tego całego marketingu (rozumiecie już moją awersję do produktów Apple’a :)). Robiąc sobie jednak na przekór chcę Wam przedstawić symulator geopolityczny, który zdobył ostatnimi czasy serca moje i Jego Ekscelencji Prezesa Piotra :) A imię jego Rulers Of Nations.

Jest to niezwykle rozbudowana strategia czasu rzeczywistego skupiająca w jednym miejscu kontrolę nad służbami specjalnymi, wojskiem, służbą zdrowia, r&d, edukacją – jednym słowem nad rządem.

A więc zostajemy premierem jednego ze 160 krajów (w tym Polski) mając za sprzymierzeńców członków własnej partii oraz stając naprzeciw politycznych oponentów. Zawieramy sojusze wojskowe z innymi krajami prowadząc przy tym dość rozbudowaną wymianę handlową, której odpowiedni wskaźnik ratuje krajowy budżet od deficytu, którego pilnuje też Komisja Europejska, więc jeśli jestem członkiem UE i nie mieścisz się w widełkach, które narzucił Twojemu krajowi unijny pakt stabilizacyjny czekają Cię sankcje finansowe.

Oczywiście czym byłoby rządzenie bez inicjatywy ustawodawczej? Mamy do dyspozycji sporo rozwiązań legislacyjnych – od nowych podatków do ustaw o służbie wojskowej, zmniejszeniu kontyngentu w Afganistanie oraz rozdziale państwa od Kościoła.

Pomimo kilku baboli, które w trakcie gry wychodzą, moja rekomendacja dla Rulers of Nations jest bardzo wysoka. Moim zdaniem jest to najlepszy symulator polityczny, z jakim miałem do czynienia, więc jeśli chcesz się sprawdzić jako głowa państwa – zagraj :)

b.

P.S. Dla kompletnych freaków przesyłam screen z mojej rozgrywki – deficyt wyjściowy wynosił 8,13%, poszczególne wydatki budżetowe możecie sobie porównać rok do roku. Dodam tylko, że jakakolwiek ingerencja w podatki lub wydatki na poszczególne obszary podlegają demokratycznym prawom sprzeciwu przez zainteresowane grupy interesów. Mogę się pochwalić pewną wprawą w „gaszeniu” strajków metodami nieinwazyjnymi :)

Komentarze: