Braki w księgozbiorach starachowickich bibliotek

Nie będę się długo rozpisywał, ponieważ problem jest konkretny i podejście do niego też powinno być konkretne. Chodzi mianowicie o to, że biblioteki starachowickie mają bardzo ubogie i przestarzałe księgozbiory. Myślę, że większość czytelników starachowickich bibliotek przyzna mi rację. Biblioteki mają przed sobą określone zadania i można też powiedzieć, że mają pewną misję. Jak z założonych zadań i misji mają wywiązywać się biblioteki o bardzo ubogim i przestarzałym księgozbiorze? Czy poziom lokalnego czytelnictwa będzie „trzymał poziom” w sytuacji kryzysu bibliotek? Zadaniem bibliotek jest użyteczność dla społeczeństwa i zadajmy sobie pytanie w jakim stopniu te biblioteki są użyteczne, a w jakim mogłyby być użyteczne gdyby były lepiej dofinansowane.

Jako statystyczny Nowak w poszukiwaniu potrzebnej mi wiedzy teoretycznej wolę częściej korzystać z usług bibliotek niż kupować interesujące mnie książki w księgarniach – chyba rozumiecie moją postawę? Braki w bibliotecznych księgozbiorach, ubogość tychże księgozbiorów i niedostosowanie ich do aktualnych potrzeb społeczeństwa są dla społeczeństwa szkodliwe i w Naszym wspólnym interesie trzeba to zmienić.
Proszę, żeby osoby myślące podobnie jak ja zaznaczyły „like” i ewentualnie dodały komentarz. Może wspólnymi siłami uda nam się zmienić tą niekorzystną dla nas sytuację? Pozdrawiam.

Lucjan Macnar

Komentarze:

Edyta Kasperska Edyta Kasperska pisze:

Marzy mi się biblioteka dostępna dla wszystkich w jednym okazałym budynku, z przestronnymi salami, która skupiałaby bibliotekę z ul.Staszica, bibliotekę pedagogiczną z Kościelnej i bibliotekę z Żeromskiego w jednym budynku (czy biblioteka w SCK jeszcze tam jest?). Byłoby, wydaje mi się, wygodniej mieć to wszystko w jednym miejscu. Oczywiście należałoby uzupełnić zbiory z różnych dziedzin o najnowsze wydania, zwłaszcza literaturę naukową, bo z tym jest słabo. Taka biblioteka byłaby wizytówką miasta. A może i pomogłoby to by w Starachowicach swoje filie otworzyły uczelnie wyższe? Bo dlaczego nasze miasto nie miałoby stać się miastem akademickim?
Natomiast w pomieszczeniach po tych bibliotekach powinny mieścić się biblioteki dla dzieci – to by były takie lokalne/osiedlowe centra kultury dla dzieci,gdzie mogłyby nie tylko wypożyczać i czytać książki dla siebie, ale i spotykać się po szkole, odrabiać lekcje, miałyby organizowane jakieś spotkania, pokazy itd.

Oczywiście nie liczę na to, że taki gmach jednej ogólnej biblioteki powstanie, więc choć te które mamy powinny się rozwijać, pozyskiwać nowe pozycje książkowe i robić kampanię zachęcającą dzieci i młodzież do korzystania z bibliotek, bo jakkolwiek by nie było, internet to nie wszystko.

Lucjan pisze:

Witam,
dziękuję za zainteresowanie tematem. Czytelnicy starachowickich bibliotek powinni wywierać systematyczną uprzejmą presję na samorząd i same biblioteki by te stawały się użyteczniejsze i nowocześniejsze. Presja ta może się wyrażać w sposób zorganizowany (tylko kto i kiedy to zorganizuje?) ale może się też wyrażać poprzez odpowiednią politykę czytelników bibliotek wyrażającą się w tym, że wobec pracowników bibliotek i urzędników samorządu:
– mówi się głośno o potrzebach czytelniczych i brakach
– mówi się konkretnych pozycjach które powinny znaleźć się w bibliotece a ich nie ma
– mówi się o nowoczesnych rozwiązaniach technicznych o organizacyjnych które są z powodzeniem stosowane w innych lepiej dofinansowanych bibliotekach
– itd., itp.
Cierpliwa kropla drąży skałę i jestem przekonany, że gdyby większość czytelników przyjęła proponowaną przeze mnie postawę to biblioteki w żywszym tempie byłyby modernizowane.
Lucjan

Zdzisław pisze:

Nie łatwo jest mi zgodzić się z opinią. Na tym poziomie ogólności stwierdzeń: ” bardzo ubogie i prze­sta­rzałe księ­go­zbiory” lub „w po­szu­ki­waniu po­trzebnej mi wiedzy teo­re­tycznej”, trudno poprzeć Autora lub nie.
Od kilku lat zaglądam regularnie do biblioteki przy ul. Żeromskiego. Nie ma zastrzeżeń co do interesujących mnie działów. Boleję tylko nad brakiem czasu, bo książek, które chciałbym przeczytać (powieści, biografie, wspomnienia, historia) jest mnóstwo.
Pozdrawiam

Lucjan pisze:

Witam,
1) tekst który napisałem miał na celu zaktywizowanie środowiska które chciałoby żeby biblioteki miały użyteczniejsze, atrakcyjniejsze i bardziej współczesne księgozbiory – czy uważa Pan, że nasze biblioteki stoją na tak wysokim poziomie, że nie istnieje potrzeba unowocześniania księgozbiorów?
2) zaznaczył Pan, że interesuje się powieściami, biografiami, wspomnieniami, historią; proszę zwrócić uwagę na to kiedy książki które Pan czyta były wydane? Z moich obserwacji wynika, że ogromna część książek pochodzi sprzed 1989 r. W przypadku książek historycznych niejeden czytelnik poszukując wiedzy natknie się na postępowość, mesjanizm ZSRR, imperialne wojny którym ZSRR było przeciwne, itd., itp. Oczywiste jest, że gdy czytelnik wczyta się w karty niejednej historycznej książki to rzeczywiście może mieć wrażenie, że AL, Bch i GL stanowiły gross polskiej partyzantki antyniemieckiej.
3) czytelnik poszukujący informacji o współczesnym polu walki, o konfliktach jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 30 lat, o dzisiejszej technice (przeróżnego rodzaju) coś znajdzie ale to będzie bardzo niewiele
4) co się tyczy działu literatury pięknej to nie wątpię że jest bardzo bogaty, szczególnie jeśli chodzi o lektury; Popioły, Pana Tadeusza, Nad Niemnem, Lalkę i całą masę wielkich dzieł można teraz w większości bibliotek kupić za 0,5 zł czy 1 zł;
5) może gdyby w bibliotekach było więcej aktualnych informacji, książek poruszających dzisiejsze problemy, dotykających czy to w sposób fachowy czy popularnonaukowy problemów dzisiejszej wojny, gospodarki, ekonomii, techniki to pokłosiem tego byłoby więcej studentów na kierunkach politechnicznych, więcej specjalistów, więcej Polaków rozumiejących dzisiejszą Polskę, jej problemy i stojące przed nią wyzwania
6) przepraszam Pana za rozwlekłość i proszę jednocześnie żeby przyjął Pan konkretne stanowisko i odpowiedział tak lub nie na poniższe pytania:
– czy chce Pan żeby starachowickie biblioteki miały lepsze księgozbiory niż mają obecnie?
– czy dla czytelnika lepsze (aktualniejsze, nowsze, dotykające dzisiejszych problemów i zagadnień) księgozbiory to korzyść?

Zdzisław pisze:

Widzę, że potrzebuje Pan akceptacji dla swoich przemyśleń. Akceptuję. Na tak postawione pytania odpowiadam TAK. Tylko że to nic nie zmienia. Nie znam żadnej analizy zawartości starachowickich bibliotek. Intuicja mi podpowiada, że jeśli biblioteki mają ok. 60 lat, to systematycznie gromadzony księgozbiór będzie zawierał więcej woluminów sprzed 1989 roku zakładając, że gromadzono go systematycznie i w podobnych ilościach w kolejnych latach. Ponieważ więcej jest lat sprzed 1989 roku niż po. Inną sprawą jest, że po 1989 roku fundusze na zakupy książek w bibliotekach znacząco zmalały.
Przydatne dla Czytelników byłoby z pewnością skomputeryzowanie naszych wypożyczalni. Mielibyśmy łatwy dostęp do wszelkich danych katalogowych, a gdyby oprogramowanie pozwalało, moglibyśmy zweryfikować Pana oceny i moje intuicje.
Tak czy siak życzę przyjemnej lektury i cieszę się, że są jeszcze ludzie, którym nie jest obojętny stan naszych bibliotek.
Pozdrawiam :)

Lucjan pisze:

Dziękuję Panu za zainteresowanie tematem. Myślę że jeśli temat będzie poruszany i wznawiany to sytuacja dojrzeje do skonkretyzowania problemu i do wdrożenia działań naprawczych.

Pozdrawiam