Liz Murray

Zdarzyło Wam się dwa razy oglądać ten sam film? A czy zdarzyło Wam się, żeby ten film był emitowany przez dwa dni pod rząd w telewizji publicznej? A mnie się zdarzyło. Trochę przypadkiem, ale nie żałuję.

Może od razu zaznaczę, że oczywiście porą emisji były godziny między 23. a 3. w nocy. Tak się złożyło, że akurat miałem wtedy co robić zamiast spać i przypadkowo zainteresowała mnie końcówka jakiegoś filmu. Młoda dziewczyna odpowiadała na pytania dziennikarzy stojąc za mównicą z napisem New York Times. W kolejnej scenie bohaterka wspominając swoje dotychczasowe trudne życie wstępowała jako studentka w mury Uniwersytetu Harvarda. Ciekawe, ale zbliżała się wtedy godzina 3., więc wyłączyłem telewizor i poszedłem spać. Kolejnego wieczora (po 23.) ponownie miałem co robić. Kiedy włączyłem telewizorem musiałem aż sprawdzić w programie czy to nie pomyłka, że właśnie zaczynał się ten sam film, którego końcówkę oglądałem ubiegłej nocy. To nie była pomyłka.

Film został oparty na faktach i stanowił ekranizację lat dziecięcych i młodzieńczych kobiety, która nazywa się Liz Murray. Jej rodzice byli uzależnieni od narkotyków. Wraz ze swoją starszą siostrą musiały zmagać się z głodem, biedą, domowym bałaganem i brudem – prawie się nie myły i nie zmieniały ubrań. Rodzicom zależało tylko na pieniądzach, żeby mieć za co kupić kolejną działkę. Choć Liz rzadko chodziła do szkoły to jednak udawało jej się zdawać do kolejnych klas, ponieważ na koniec semestrów przychodziła na zaliczenia i testy, które zdawały z bardzo dobrymi wynikami. Była zdolna, a wiedzę czerpała z encyklopedii znalezionej na śmietniku. W ten sposób ukończyła szkołę podstawową.

Kiedy Liz miała 15 lat umarła jej mama (zniszczona przez narkotyki, alkohol i AIDS). Ojciec przeniósł się do ośrodka dla bezdomnych, a dziewczyna sama stała się wtedy bezdomną. Miała co prawda dziadka, ale trudno było im się dogadać. W każdym razie Liz stwierdziła, że teraz nastał czas, aby coś zmienić, jeśli jej życie ma wyglądać inaczej niż jej rodziców. Udało jej się dostać do szkoły średniej, którą ukończyła w ciągu dwóch lat, choć program nauki rozpisany był na okres czterech lat. Nadal była bezdomna, ale udało jej się wygrać stypendium New York Times dla potrzebujących uczniów. Dzięki temu mogła studiować na Harvardzie.

Dzięki własnej determinacji i pomocy mądrych i dobrych osób udało jej się odmienić własne życie. Dziś – tak można chyba powiedzieć – jest po prostu szczęśliwym człowiekiem. Być może filmowa opowieść została troszkę ubarwiona, ale sama historia Liz Murray warta jest poznania i zastanowienia. Dla mnie jej morałem nie jest to, że trzeba się uczyć, ale to żeby być konsekwentnym i zdeterminowanym i mądrym w dążeniu do dobrego życia.

Opis filmu na stronie TVP: http://www.tvp.pl/hd/w-programie/ze-slumsow-na-harward/5544913

Komentarze: