Patroni (?!)

Spacer po Starachowicach może być dla osób przyjezdnych – czyli naszych Gości – często zaskakujący. Mogą oni dostrzec wiele kontrastów w naszej małej ojczyźnie. Kontrastów zewnętrznych i widocznych.

Przechadzając się odnowioną ulicą Józefa Piłsudskiego nasi Goście mogliby w bezpośrednim sąsiedztwie natknąć się na ulicę Marcelego Nowotki i Juliana Marchlewskiego. Podobnie przy Alei Armii Krajowej, naprzeciwko zielonego dziś (i niezagospodarowanie pustego) placu po „Manhatanie” można odnaleźć ulicę Hanki Sawickiej i – nieco niżej – Janka Krasickiego. Jeszcze kilka takich kontrastów moglibyśmy w Starachowicach znaleźć.

Mamy przecież tyle historycznych i zasłużonych postaci, które należy uhonorować, o których należy mówić. Wiele ulic mogłoby nosić ich imiona. Nie muszą to być postacie, które żyły dawno temu, ale osoby współczesne – np. polscy nobliści z dziedziny literatury, lub sportowcy – np. Agata Mróz.

Niestety, póki co większość starachowickich radnych zdecydowała, że nie chce nawet w najmniejszym stopniu poruszać tematu. Wolą, żeby zostało tak jak jest, tzn. żeby naszym ulicom patronowali przeciwnicy niepodległości Polski, liderzy PPR-u i inni zabójcy polskiego patriotyzmu.

Mam nadzieję, że moje powyższe słowa będą mobilizacją dla Ciebie Czytelniku i nie pozostanie Ci to obojętne.

Michał Walendzik

P.S. A dla jeszcze większego kontrastu to przypomnę, że patronką Starachowic jest św. Barbara!

Komentarze:

Edyta Kasperska Edyta Kasperska pisze:

Władze nie tylko naszego miasta, ale i innych miast w Polsce, już dawno powinny zrobić porządek i zmienić nazwy ulic, które noszą nazwiska zbrodniarzy komunistycznych, morderców Polaków. Niestety albo im się nie chce, obawiają się może spadku poparcia lub z jakiś innych powodów dotąd tego nie zrobiły. Poza tym to nie tylko dotyczy nazw ulic, skwerów itp., ale także wszelkich pomników „ku chwale” czerwonej zarazy, która ten kraj zrujnowała.