Psychozabawa z Żydami

Przeczytaj tekst z punktu 1., po czym wykonaj polecenie z punktu 2. Miłej zabawy!

Punkt 1.

Żydzi. Każdy z nas zna prawdę o tych krwiopijcach. Zależy im tylko na kasie, poza pieniędzmi nie mają żadnych wartości. Są obłudni i kłamliwi. Chodzą w tych swoich dziwnych czarnych ubiorach, dziwnych czapkach. Rozbijają się luksusowymi furami. Tak przed wojna jak i teraz mają mnóstwo nieruchomości w mniejszych i większych miastach. Skąd Żydzi mają na to pieniądze? Przecież są nierobami. Całymi dniami leżą do góry wielki brzuchami i nic nie robią. Wiadomo skąd mają kasę. Okradają nas. Wciąż wyciągają pieniądze – od zwykłych ludzi i od państwa. Żaden Żyd nie pogada z Tobą, jeśli najpierw nie rzucisz mu setki albo dwóch.  Państwo daje im miliardy złotych rocznie. Rząd, sejm, prezydent – wszyscy są na usługach Żydów.  Całe prawo w Polsce jest tworzone w ten sposób, żeby Żydom żyło się dobrze. Nikt nie jest w stanie się im sprzeciwić. Są bezkarni. Każdy wie, że krzywdzą małe dzieci. Niby mają polskie obywatelstwa, ale służą obcemu państwu – Izraelowi. Czy ktoś kiedyś powstrzyma tą bandę? Czy ktoś wypędzi tych szkodników z naszego kraju? Kiedy wreszcie będziemy wolni?

Punkt 2.

Paranoja? Bzdury? Rojenia chorego umysłu? Na pewno. Ale teraz zamieńmy słowo „Żydzi” na słowo „księża”, a słowo „Izraelowi” na „Watykanowi”.  I co? Brzmi znajomo? Każdego dnia internetowe fora puchną od takich spiskowych teorii, a wpływowi politycy budują swoje teorie na mniej lub bardziej otwartym wspieraniu tego typu poglądów. Z antysemicką paranoją poradziliśmy sobie w Polsce całkiem skutecznie. Tylko dlaczego zamieniliśmy ją na paranoję antykatolicką? Czy społeczeństwo nie może żyć bez wroga? I czy może żyć podcinając korzenie z których wyrasta?

Komentarze:

b pisze:

Brawo za odwagę. Trudny temat, ale jak dobrze przedstawiony.

Kościół to temat rzeka, w dodatku taki, który powoduje u mnie wręcz dziką chęć dyskutowania.

Odcięłam się od tej powiedzmy sobie szczerze, instytucji, bo zwyczajnie mi wstyd. Nie generalizuję, zapewne są jeszcze na świecie księża, dla których bycie kapłanem to misja a nie praca, ale nie o tych chciałabym teraz mówić.

„Cennik wisi na ścianie.” – takie słowa usłyszała moja kuzynka próbując zamówić własny ślub w parafii X.
Dosłownie szlag mnie trafia, gdy uzmysławiam sobie, że ludzie takiego pokroju oceniają w konfesjonale innych, tacy ludzie mówią jak powinniśmy żyć i często podpowiadają na kogo głosuje przykładny katolik.
Polityka, pieniądze, biznes. To czym jest dla mnie kościół. Zarabia na wszystkim, co w życiu robi człowiek – chrzciny, komunia, bierzmowanie, osiemnaste urodziny, ślub, pogrzeb. Doliczcie comiesięczne składki, bo takie właśnie, niektóre parafie mają czelność ogłaszać.
Korzenie, z których wyrastamy – tak. Dlatego dziś jesteśmy często hipokrytami z ograniczonym polem widzenia świata. Mówię my, bo ja także z tych korzeni wyrastam i mimo, tego, a może właśnie przez to, nie jestem wcale dumna.

Całe średniowiecze, ciemnota jaką propagował Kościół, Święta Inkwizycja, łatwość z jaką przychodziło zabijanie innych – (nie mówię o wojnach; w czasie wojny świat staje na głowie i wszystko się zmienia) hipokryzja – oto, co ukształtowało obraz katolika, w którym Polacy jak żaden inny naród na świecie świetnie i na trwałe znaleźli swoje oparcie.