Rower a inne przyjemności

Piotr Waksmundzki„Z jazdą rowerem jest jak z seksem, im dłużej tym lepiej, no i trzeba pamiętać o zmienianiu pozycji…” ;)

Rower? Mało kto przechodzi koło niego obojętnie. Dla większości osób, to jakieś wspomnienie z dzieciństwa – rajdy z kolegami po osiedlu, kręcenie się bezcelowe po pobliskim parkingu, wycieczki po okolicznym lesie. Byli i tacy, którzy na rowerze nie nauczyli się jeździć, ale o nich nie będę się tu rozpisywał bo pewnie i tak tego wpisu nie przeczytają. Jeśli jednak ktoś taki tu trafił, to zachęcam do szybkiej nauki.
Po okresie dziecinnego zachwytu nad rowerem, nadchodzi okres zachwytu nad komunikacją miejską ;), a później własnym motorem czy samochodem. Po co komu rower jeśli można jechać samochodem? Przecież samochodem jest (ponoć) szybciej, wygodniej, ciepło zimą, chłodno latem, jest radio, można przejść na tylne siedzenie… opcji nie brakuje.

– patrz, na rowerze jedzie
– jakiś dzieciak pewnie, albo nie stać go na samochód

Jesteśmy społeczeństwem bogacącym się, ludzie lubią się chwalić swoim dorobkiem. Za najnowszym Porsche Carrera obejrzy się niejeden. A jadąc na dowolnym rowerze, tym najtańszym z bazaru za 50zł, czy też na topowym modelu Cannondale Flash Team, można się spodziewać co najwyżej wytknięcia palcem czy pokątnego podśmiewania się.
Nowobogackiego towarzystwa, rowerem nie zawojujemy. Możemy za to dzięki niemu się z niego wyrwać.

Co daje rower? Daje wolność! Jadąc rowerem nie trzeba dbać o paliwo, o aktualne ubezpieczenie, przegląd, do tego dobrej jakości rower jest jakieś 20x tańszy od podobnej klasy samochodu. Daje możliwość odcięcia się od cywilizacji, odjechania gdzieś daleko, po to by zbliżyć się do natury, do ludzi. Żeby poznać ludzi takimi jakimi są naprawdę.
Jest po to, żeby z wycieczki do Hiszpanii mieć o czym opowiadać, a nie zanudzać historiami o luksusowym hotelu, świetnym jedzeniu i widoku na morze. Jest po to, żeby poznań prowincjonalną Hiszpanię, która zapewniam, że jest 100x ciekawsza, niż kelner ucinający standardową gadkę w 5 gwiazdkowym hotelu z pięćdziesiątym czwartym tego dnia klientem.

Rowerem nie jeździ się z punktu A do B. Jadąc rowerem, droga staję się celem. Każdy przejechany kilometr wiąże się z jakąś historią, z jakimś wspomnieniem, z wysiłkiem. Nie jest to wspomnienie z wizyty na stacji benzynowej i z kupienia Red Bulla na dalszą drogę. Są to historie spotkanych ludzi, nieprzespane noce w namiocie z powodu odgłosów pobliskich kroków, wspomnienia niesamowitych widoków. Widoków, których nie zobaczymy z autostrady, czy samolotu. Widoków, na które potrzeba czasu, chęci, odrobiny ryzyka i pewnych wyrzeczeń.

Można wziąć kredyt na 30 lat i drżeć o swoją firmę czy etat. Można też pojechać na podróż życia. Gdzieś daleko, gdzieś, nie wiadomo gdzie. Ot tak, przed siebie. Poznawać ludzi, poznawać świat. Można spędzić na rowerach podróż poślubną, pojechać na kilkumiesięczną wyprawę z jedno rocznym dzieckiem w przyczepce, i pojechać samemu, wyciszyć się, poszukać czegoś, co jest dla nas ważne. Czegoś, co a nuż wyrwie nas odrobinę z omamiającego konsumpcjonizmu i parcia na sukces.
Rower jest do tego idealnym narzędziem. Ludzie widzący rowerzystę, nie podchodzą do niego jak do standardowego turysty z którego można wydrzeć kasę. Zapraszają go do siebie, dzielą się skromnym posiłkiem, kawałkiem podłogi i dobrym słowem.

Jak zacząć swoją przygodę rowerową? Nie trzeba być koksem prosto z siłowni. Nie trzeba jeździć na rowerze od małego. Trzeba tylko chcieć. To, czy przejedziemy na wyprawie 500, czy 20 000 kilometrów, nie ma żadnego znaczenia.

Ale o tym w następnym wpisie…

Piotr Waksmundzki

Komentarze:

Karol Surdy KSur pisze:

Odnośnie tego tematu o którym ja pisałem, to w Demokratycznej Kampuczy politycy mieli zwyczaj jeździć rowerami do pracy. Podobnie jest np. w Danii. U nas tego się nie praktykuje, bo jesteśmy krajem bardzo bogatym, co jest powszechnie znanym.

kasia prześrut pisze:

Rower to niezapomniany środek transportu do pracy- polecam wszystkim. Wspaniała pobudka dla naszego organizmu!!!!!

mam nadzieję, że kolejne wpisy też kogoś zainteresują [:

ordonka pisze:

wielkie brawa! bardzo ładny styl pisania i świetne wspomnienia! czekam na dalsze wpisy

emuz pisze:

z niecierpliwością czekam na dalsze wpisy, zapowiada się bardzo interesująca rowerowa przygoda;)