Kulinarnie… Azedo!

Większość książek kucharskich pisana jest jak podręczniki. Autorzy używają trudnych słów, opowiadają o drogich i niedostępnych produktach,a sfotografowane dania wyglądają na niemal niewykonalne. I to właśnie skłoniło nas do pisania reJEStratora kulinarnego. Przekonałyśmy się, że dobre jedzenie nie musi być wcale skomplikowane i teraz chcemy, żebyście i Wy to wiedzieli. Nawet proste potrawy przygotowywane z pasją i radością mogą dorównać potrawom szefów kuchni!

Długo zastanawiałyśmy się co zareJEStrować jako pierwsze danie. Dziennikarka Aldona Różanek napisała kiedyś że „nawet najsmaczniejsza potrawa traci smak, gdy otrzyma nieapetyczną nazwę”, więc na początek, smacznie brzmiące, Azedo z wędzonym łososiem.

Tak więc przejdźmy do rzeczy… Składniki potrzebne do AZEDO:
kruche ciasto:
250 g mąki krupczatki lub pszennej
125 g masła
jedno żółtko
50 ml wody
5 g soli
Wersja dla leniwych: kupić gotowe kruche ciasto ;)

masa:
100 g śmietany 18%
200 g żółtego sera
3 jajka
3 medaliony z wędzonego łososia (można też wykorzystać zwykłe płaty)
pomidorki koktajlowe

1. Na początku wyrabiamy ciasto, dodając kolejno wszystkie składniki. Pamiętaj, żeby posiekać masło przed dodaniem żółtka. Ugniataj szybko i nie przejmuj się, że ciasto lepi się do rąk. Gotową kulkę zawiń w folię aluminiową i włóż do lodówki na 20 minut.

2. Kiedy ciasto czeka w lodówce, przygotowujesz masę. Zetrzyj ser na grubej tarce. Wymieszaj ze sobą śmietanę i jajka, potem dodaj ser.

3. Łososia pokrój w cienkie paski, a pomidorki na plasterki. Nastaw piekarnik na 180 stopni.
4. Formę posmaruj masłem i ułóż w niej ciasto.
5. Wlej masę do formy i poukładaj na niej łososia i pomidorki. Danie włóż do piekarnika na 30 minut.

6. Azedo jest gotowe. Smacznego! ;)

P.S. Szykowanie Azedo sprawia największą radość, gdy odbywa się przy dźwiękach „Twist and Shout” The Beatles :)

Komentarze:

Kubunio pisze:

Gołyska: kwadrat logiczny!

m.m pisze:

brawo!

ladowarka pisze:

Aaaaaa i jeszcze zapomnialam dodac ze wyczuwam pewna inspiracje blogiem make life easier, czyz nie? ;)
nie mowie tego w sensie negatywnym, o nie- trzeba sie uczyc od tych co odniesli sukces ;D

wiernyfan pisze:

na pierwszy rzut widać, że lubią jeść :)

E.P pisze:

wypróbowałam przepis, chociaż podeszłam do tego bardzo sceptycznie. a tu BUM, zaskoczenie, pychota!
Oby tak dalej, czekam na kolejne przepisy. Może zrobicie ze mnie kucharkę;)

ladowarka pisze:

no i fajnie!
a gdyście teraz coś na słodko zrobiły?

Sewe pisze:

:) Zdolniachy, najlepsze kucharki z St-ce.

Zdzisław pisze:

Smakowicie napisane i smakowicie podane. Następne proszę!
Ale mogę poczekać aż zdacie matury… Pozdrawiam

ordonka pisze:

no wreszcie!

jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłu JES i pod jeszcze większym wrażeniem pomysłu reJEStratora! ale jedyne co mi brakowało (do tej pory na szczęście) to normalność i młodośc. Chyle czola przed autorami poprzednich postów ale Wasze skończone kierunki, udziały w pisaniu książek, doktoraty itd to troche dalekie od ludzi młodych teraz żyjących w Starachowicach! mam 17 lat i naprawde brakowalo mi skierowania sie do ludzi ktorzy teraz mieszkaja w Starachowicach!

dziewczyny- znam Was i ciesze sie ze po 1 pojawily sie tu znajome „współczesne mi” twarze a po 2 ze piszecie o tym co was kreci!

ps. rewelacyjne zdjecia. kto robil?