Dwie twarze

Nie do końca wiem jak zacząć, nie do końca też wiem jeszcze o czym będzie ten wpis. Zobaczymy co wystukają palce, co wymyśli głowa, a co przyniosą moje zmiany i poprawki. Na pewno wspomnę jak to Piotr mnie przekonywał, żeby zacząć pisać, jak mu się to nie udało i dlaczego jednak piszę. Będzie coś o zmianach, postanowieniach, pewnie mały apel, który oby wywołał dyskusję lub przynajmniej przemyślenia.

Pewnego wspaniałego dnia (w sumie nie wiem czy był wspaniały, ale dla ubarwienia załóżmy, że tak) mój wszystkowiedzący facebook podrzucił mi informację o Energetyczno-Jakościowym Powstaniu Starachowickim. Wreszcie coś się dzieje! Poczytałem, pomyślałem, w duchu pochwaliłem. Oby tylko nikt im nóg nie podkładał. Zacisnąłem kciuki i siedziałem dalej. Kilka artykułów, opisów, jakieś nagrania. Super! Siedziałem dalej. (Aha! Dopiszę jeszcze jak byłem Wami, ale znów stałem się sobą, lecz o tym później.)

Jak wiemy, wszystkie problemy zawsze początkuje Ewa – tak już było nawet w Raju. W moim przypadku również. W jednej z rozmów zaprosiła mnie do współpracy – odmówiłem, nie mam czasu, studiuję, prowadzę wiele projektów, no i dojazd z Rzeszowa do Starachowic mam beznadziejny. Siedziałem dalej.

Pojawił się reJEStrator (przebieg zdarzeń skracam drastycznie, żeby udało Wam się wytrwać do końca), lekko zacząłem odczuwać, że może warto wstać. Kilka myśli później, przyszła niepewność, grzecznie poprosiła, żebym usiadł, wstyd już ostrzej mnie usadził. Z drugiej strony kilka moich komentarzy i niepewne oczekiwanie na odpowiedzi – coś tam drgnęło. Pytanie Piotra totalnie ścięło mnie z nóg, bo przecież co ja mam takiego w sobie, żeby pisać, żeby próbować zmieniać rzeczywistość, żeby zrobić coś, aby było w Starachowicach lepiej? Odmówiłem, ale chyba dość niepewnie, bo wyraźnie wiedział, żeby drążyć. Pisząc kolejną swoją wiadomość przekonałem sam siebie i podrzuciłem sobie temat wraz z pomysłem na pierwszy tekst.

Uświadomiłem sobie, że my wszyscy mamy dwie twarze. Odmawiając byłem Tobą – siedziałem przed komputerem, z mniej lub bardziej pozytywną opinią o JESie, czasem skomentowałem, czasem z braku czasu kliknąłem „read it later”. W domu narzekałem, że coś nie tak, przed innymi chwaliłem Starachowice. Osobiście jestem lokalnym patriotą, liczę, że Ty również. I nie wmawiaj mi, że nie! Tak jak Ty miałem wiele wymówek, żeby nie zaczynać pisać, żeby nie zaczynać działać, żeby tłumić swoje pomysły, a przemyślenia chować dla siebie. Tak jak Ty miałem ochotę coś skomentować, wyrazić swoje przemyślenia, czasem uczucia (i nie tylko na temat Starachowic) – ale nie mam swojego bloga, na facebook’u nie chciałem, bo nie wszystkich dana kwestia dotyczyła itp. Chciałem, żeby było lepiej czy to w Starachowicach, w powiecie, województwie, Polsce… Ale siedziałem.

Co więcej, rozmawiając z Piotrem doszedłem do wniosku, że wiele jest osób, które idąc na studia całkowicie się zmieniają, działają, osiągają sukcesy! A w Starachowicach są z nich takie skromne szare myszki. Prezes JES mnie nie przekonał, sam to zrobiłem, a co ciekawe odpisując mu kolejną wiadomość z powodami odmowy. Po niej już nie nalegał odpisał neutralnie na inne moje pytania, może wiedział, że już jestem na pokładzie. Być prorokiem w swoim mieście jest najtrudniej. Miałem to szczęście iść na studia w całkiem nowe miejsce i to sam jak palec. Nowi znajomi, nowe pomysły, nowe możliwości i doświadczenia. Teraz działam w Samorządzie Studenckim, mam za sobą kilka projektów i wiele doświadczenia. M. in. miałem tę przyjemność bycia vice-koordynatorem XVIII Rzeszowskich Juwenaliów, już pracuję nad kolejnymi. Było też wiele innych projektów. Piszę to nie tyle, żeby się chwalić, lecz dać Wam jakiś mały impuls do wyjścia z cienia. Warto zawalczyć o swoje! Warto zawalczyć dla siebie, przyjaciół, bliskich, dla Starachowic! To miasto dało nam wiele – zdarte kolana, przygody, wspaniałe przyjaźnie, niezliczone emocje, doświadczenia.

Stąd mój apel, ruszmy swoje piękne czteroliterówki, wstańmy, znów bądźmy sobą i zmieniajmy rzeczywistość! Na lepsze. I dopingujmy się nawzajem, a nie podkładajmy nogi. I niech nikt nie myśli, że swój apel kieruję tylko do młodych, proszę o to wszystkich.

W swoich następnych tekstach pochwalę się sobą, swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Przedstawię jak bardzo jestem nienormalny i wspomnę jak bardzo chcę, żebyście również ześwirowali. Nie będę pisał w jednej kategorii, jeśli tylko mi pozwolą będę pisał wszędzie :) Kłóćcie się ze mną, negujcie, dyskutujcie i poprawiajcie mnie.

Witam Was serdecznie!

m.m.

„Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć.” [Alchemik, P. Coelho]

Komentarze:

kasia prześrut pisze:

Zgadzam się w 100% z autorem.Warto wyjść z cienia i zawalczyć o siebie, o swoje marzenia, pasje, pragnienia„ Warto pamiętać, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Przede wszystkim nie bójcie się ich. Jeżeli się bardzo czegoś pragnie ale tak naprawę całym sercem to osiągniemy wszystko. „Człowiek jest taki, jak myśli w ser­cu „. Joseph Murphy(„Potęga podświadomości”).Polecam wszysktim nie wierzącym w siebie tę książkę (na pewno zmienicie wiele w swoim życiu po przeczytaniu jej.) Myslę, że największy problem większości ludzi polega na tym, że tak naprawdę nie wiedzą co chcą w swoim życiu robić, więc po 1 obieramy cel a później to pozostaje już tylko realizacja. Trzymam kciuki za wszystkich niedowiarków działajacie, świat należy do WAS. Pozdrawiam Kasia

b pisze:

wiadomo, że wszystko co złe zapoczątkowuje EWA!
chociaż tym razem chyba wszystkim wysżło to na dobre :)

ladowarka pisze:

tu póki co nie ma się co kłócić!
bardzo ładny styl. fajna treść
oby tak dalej