Bo to nie punkt na mapie

Wrzesień 2011, niedziela. Opuszczam Starachowice na kolejny roboczy tydzień. Przylepiony do szyby starachowickiego pekaesa wracam do Warszawy. W ostatnim czasie dużo dziennikarzy z tego miasta spędzało, dla odmiany, swoje robocze tygodnie w Starachowicach. Nie przyjeżdżali publikować o sukcesach naszych lokalnych sportowców, ani doceniać dokonania kulturalne. W mieście znów działo się źle, a to były dla nich bardzo dobre wiadomości… „Szkoda Starachowic” – pomyślałem. Wtedy narodził się w mojej głowie pomysł na wkład własny w odczarowywanie zmęczonego miasta.

W ciągu miesiąca przekonałem się, że czujących podobnie jak ja jest więcej. W górę serca, burza mózgów, grad pomysłów i voilà! Oto jesteśmy. Świadomi, że Jakość to nie stan który osiągnęliśmy, a proces do którego dążymy. Energii do działania na razie nie brakuje, lecz wiemy, że to deficytowe paliwo. Przede wszystkim jednak zrozumieliśmy, że Starachowice to nie punkt na mapie, ale My – ludzie pochodzący i mieszkający nad Kamienną. Jesteśmy współodpowiedzialni za kształt i obraz tego miasta.
Kropla drąży skałę. Dlatego gorąco zachęcamy wszystkich identyfikujących się ze Starachowicami do recenzji naszych działań, podrzucania pomysłów na nowe i współtworzenia JES. Dla Starachowic, czyli dla Nas.

***

Tą pierwszą refleksją witam Czytelników. Chciałbym i ja posłużyć się reJEStratorem, aby dzielić się z Wami tym co dla mnie ważne. Nie obiecuję rygorystycznej cykliczności, ale od czasu do czasu będę niepokoił. Pozdrawiam,

pb

Komentarze:

ordonka pisze:

STARACHOWICE mają moc! Wiem co mówię. Sama znam masę młodych ludzi, z których już za parę lat będziemy dumni!
właśnie STOWARZYSZENIE JES do nich dołączyło!
Brawo, brawo! Wspaniała inicjatywa! :)